Kaseta, wydawnictwo własne, demo 1996
W pogoni za nowymi wydawnictwami musiałem zaczerpnąć powietrza. Kolejny raz przesyt ilością materiałów z kilku ostatnich lat dał znać i potrzebowałem czegoś, co pozwoli mi wytchnąć. Daleko nie trzeba było szukać, bo przegrywana kaseta sama wpadła w łapska. Zapewne znacie to uczucie, gdy nie do końca jesteście pewni czego posłuchać danego dnia o danej porze, aż tu w jakiś magiczny sposób grzbiet danego wydawnictwa magicznie zaprasza na wspólny rytuał.
