CD / kaseta / winyl, Dark Adversary Productions / Triumphant Cadaver, album 2018
(English translation below)
Jako że od początku października w moim odtwarzaczu co chwilę kręcą się na zmianę dwa albumy MOON LABYRINTH, to postanowiłem napisać o jednym z nich. Skład zespołu tworzą dwie persony: Quoll i K. Labyrinth, którzy znani są z udziału w paru innych zespołach, czy projektach. Sam zespół - nie do końca wiadomo w którym roku powstał, ale pierwszy album ukazał się w 2018 roku, a następny i póki co ostatni wyszedł w dwa lata później. Kapela jest właściwie projektem międzynarodowym, bo jeden z muzyków pochodzi z USA, a drugi z Australii.
Kaseta / CD / winyl, Atrocity Altar / Dark Adversary Productions / Altare Productions, album 2020
(English translation below)
Skoro niedawno ruszyłem muzykę z australijskiej wytwórni Dark Adversary Productions, to pozostanę przy tym labelu jeszcze trochę, bo kolejny zacny krążek spod tego sztandaru wpadł mi w ręce. To pochodzący z Sydney VRÖRSAATH łączący w swojej twórczości pierwiastki dungeon synth z black metalem. Informacji w sieci na temat tego projektu jest jak na razie niewiele. Pierwsze materiały ukazały się w 2019 roku i do tej pory w muzycznej dyskografii znajdziemy cztery pozycje. Dla większości VRÖRSAATH to nieznany twór, ale jeśli korzystacie z serwisu Bandcamp, to z pewnością gdzieś już wam mignął jakiś album. Być może dzięki tej recenzji muzyka z tej płyty stanie się Wam bliższa...
Nic nie cieszy bardziej, jak po ciężkim dniu pracy włączasz krótki, ale bardzo konkretny materiał do odsłuchania. Dzisiaj trafiło na fiński projekt black metalowy, który został wydany przez australijską wytwórnię Dark Adversary Productions. Za owym projektem stoi jedna osoba - Lord of Shadows. VAMPYRIC BLOOD istnieje od 2011 roku i do tej pory nagrał dwa albumy, oraz kilka mniejszych wydawnictw. Można powiedzieć, że jak na dziesięć lat, to nie wiele, ale za to nie jest to przeciętna muzyka, o czym możecie przekonać się sami, klikając u dołu strony w link do tego materiału.
CD / winyl / kaseta, Dark Adversary Productions / Tour de Garde, album 2011
(English translation below)
Od dawna twierdzę, że to co ukazuje się pod szyldem DRWONING THE LIGHT trudno w tej stylistyce zdeklasować. Azgorh jest dla mnie artystą absolutnie wyśmienitym, potrafiącym przekazywać w swojej sztuce emocje w sposób bardzo naturalny. Kilka wydawnictw tegoż projektu zostało już opisanych na łamach Wrót Krypty, a że zarówno i DROWNING THE LIGHT oraz prowadzona przez Azgorh'a wytwórnia Dark Adversary Productions nie składają broni, postanowiłem cofnąć się o dekadę i odświeżyć "Oceans of Eternity".
"Ocaens of Eternity" to dwunasty album w dyskografii Australijczyka. I pomimo, że przez szeregi hordy przewinęło się bardzo wiele osób, tak trzonem i mózgiem całej operacji od zawsze jest Azgorh. W czterdziestu pięciu minutach materiału podzielonego na dziewięć utworów znajdziemy cały szpaler emocji. Nie potrafię tego ująć zbytnio w słowa, ale Black Metal wychodzący spod 'pióra' Australijczyka jawi się jako jedna z najczystszych form gatunku na scenie. Od lat grający tą samą surową stylistykę wzbogacaną gitarmi bez przesterów i pasażami klawiszy, jest po dziś dzień rozwijana i nie przekracza granic, jakie Azgorh wytypował sobie na początku swojej ścieżki muzycznej. "Oceans of Eternity" jest pełen smutku, który wylewa się z riffów gitar, ale jednocześnie aż kipi nienawiścią. Jest zdecydowanie opresyjny. Mimo to, pełno w nim podniosłości (nie mylcie owej cechy z epickością), która momentami wydaje się być piękna, bądź nawet romantyczna na swój mroczny sposób. Gitary pozornie wydają się toporne, ale drzemie w nich ukryta melodyjność, a ich diaboliczna ekspresyjność z mnogością patentów pozostawiają mnie w osłupieniu. Co ważne, całość prosta w odbiorze, nie jest przekombinowana na przekór wielowątkowości aranżacji. I owa wielowątkowość jest właśnie podana w prosty, czasem nawet prymitywny sposób. Ciemność jaka wylewa się z tych dźwięków potrafi na dobre zawładnąć umysłem słuchacza. Fragmenty lub nawet pełne utwory oparte na gitarach bez przesteru są najzwyklejszym arcydziełem! Partie perkusji są po prostu takie jakie powinny być i przyznam się, że w przypadku "Ocaens of Eternity" nie potrafię tego inaczej ująć. Całości dopełniają świetnie zaznaczone linie gitary basowej oraz wokale Azgorh'a. Jego wokale są tak charakterystyczne, tak charyzmatyczne - i być może tutaj przesadzę - że stanowią jak dla mnie kwintesencję dopełnienia muzyki DROWNING THE LIGHT. Absolutnie genialny album!
(English version)
I've been saying for a long time that what comes out under the name of DRWONING THE LIGHT is hard to outclass in this style. Azgorh for me is an absolutely excellent artist, able to convey emotions in his art in a very natural way. Several releases of this project have already been described on the pages of Gates of the Crypt, and since both DROWNING THE LIGHT and Azgorh's Dark Adversary Productions label don't lay down their arms, I decided to go back a decade and refresh "Oceans of Eternity".
"Ocaens of Eternity" is the twelfth album in the discography of the Austarlian. And despite the fact that through the ranks of the horde passed many people, Azgorh has always been the core and brain of the whole operation. In forty five minutes of material divided into nine tracks you will find a whole barrage of emotions. I can't put it into words too much, but Black Metal coming out from the Australian's 'pen' seems to be one of the purest forms of the genre on the scene. For years playing the same raw stylistics enriched by giatars without distortion and keyboard passages, is still developed and does not cross the boundaries, which Azgorh set for himself at the beginning of his musical path. "Oceans of Eternity" is full of sadness that pours out of the guitar riffs, but at the same time it is brimming with hatred. It is definitely oppressive. Still, it is full of grandiosity (don't confuse it with epic), which at times seems beautiful, or even romantic in its own dark way. Guitars seem to be harsh, but there is a hidden melodiousness in them and their diabolic expressiveness with the multitude of patents leaves me in a bewilderment. What's important, the whole thing is simple in reception, it's not overcomplicated in spite of multithreading of the arrangements. And this multithreading is given in a simple, sometimes even primitive way. The darkness that pours out of these sounds can take over the listener's mind for good. Fragments or even full tracks based on guitars without distortion are a masterpiece! Drum parts are just the way they should be and I must admit that in case of "Ocaens of Eternity" I can't put it any other way. The whole is complemented by well marked bass guitar lines and Azgorh's vocals. His vocals are so characteristic, so charismatic - and I may exaggerate here - that they are, as for me, the quintessence of completing the music of DROWNING THE LIGHT. Absolutely brilliant album!
Lista utworów:
1.As the Shadows at Dusk Reach Our Enemies Throats
2.Oceans of Eternity
3.The Cataclysmic Cycle of Renewal
4.Oppression & Tyranny
5.The Key Still Not Found
6.The Lunatic Tide
7.Drifting Away in a Sea of Sorrow (part II)
8.The Poison Kiss
9.The Runes Are Thrown & the Bones Are Spread (A Hymn to the Apocalypse)
Powstały w 2012 roku Australijski Salvation, dosłownie kilkanaście dni temu zakończył działalność. Noctarth w oficjalnej wypowiedzi ogłosił, że to co chciał z tym projektem osiągnąć już osiągnął i to by było na tyle. Ciekawe czy jegomość założy następny projekt czy to koniec jego podróży w muzycznym podziemiu... Odpowiedź na to pytanie pewnie za jakiś czas będzie możliwa do udzielenia, a póki co należy radować nasze czarne zmysły kolejnym jakże dobrym albumem.
Winyl / CD / Kaseta, Dark Adversary Productions / Iron Bonehead Productions / Tour de Garde, album 2017
Azgorh wraz z Balamem, który to wspomaga założyciela DROWNING THE LIGHT od 2011 roku, pod koniec 2017 roku wydali nowy pełen album. Jest to już czternasty album wampirycznego projektu z Australii. Uwielbiam dosłownie wszystko co wyszło spod twórczej ręki Azgorh'a i zapewne nie będzie to obiektywny tekst opisujący 'Varcolaci Rising'. Cóż, trudno. Jedno jest dla mnie pewne, DROWNING THE LIGHT przebyło długą drogę w swoim rozwoju by dojść do tego punktu metamorfozy w jakim się obecnie znajduje. Lata wytrwałości, a jest to już czternasty rok istnienia DTL w podziemiu i olbrzymia ilość wydawnictw. Azgorh udziela się również od jakiegoś czasu w Black Funeral, oraz wspaniałym Eternum. Ten z kolei tworzy z Nightwolf'em z Blood Stronghold (!!!), Necrostrigis i Runespell (również solowy projekt Nightwolf'a). Ok, starczy już tych informacji. Czas na okultystyczno-wampiryczną podróż do najczarniejszych krypt zamieszkałej przez varcolaci. Zapraszam.
CD / Winyl / Kaseta, Dark Adversary Productions / Iron Bonehead Productions / Witches Sabbath Records, album 2014
Australijski Eternum, w którego szeregi wchodzą osoby zamieszane w takie hordy jak Drowning The Light, Blood Stronghold, Necrostringis czy obecnie nawet Black Funeral, dwa lata temu wydał swój trzeci album. 'The Devouring Descent' ukazał się w 2014 roku na winylu i cd, a dopiero rok później ukazała się taśma. Zresztą, Witches Sabbath Records wznowiło wszystkie trzy albumu na pięknie wydanych czarnych taśmach. Często zespół ten jest właśnie postrzegany przez pryzmat kontrowersyjnego DTL, którego jedni wielbią a inni nienawidzą. Nic bardziej mylącego, bo poza konotacjami personalnymi, podobieństw stricte muzycznych brak. Tematyka jaką porusza Eternum też jest daleka od tego czym raczy nas DTL, bo mamy tu do czynienia z średniowiecznymi tematami czy historią. Akurat posiadam wersję kasetową tego wydawnictwa, ale na podwójnym winylu wydała to nie inna wytwórnia jak Iron Bonehead, a krążek CD ukazał się przez Dark Adversary Productions. Jak widać nie są to przypadkowe labele. Niech ten fakt stoi na straży jakości tego albumu.