Kaseta / Dismal Ruin / demo 2019
Dzisiaj będzie bez wstępu i dość krótko. A więc do rzeczy. Mamy tu projekt nieznanego pochodzenia, brak kontaktu, wydawnictwo w ścisłym limicie 25 kaset. Na dodatek już wyprzedane. W dużej ilości przypadków tego typu limitów, w sumie się nie dziwię, bo muzyka często zahacza o kompletną kakofonię i impotencję twórczą. Doświadczamy takich ewenementów jak nierówno zaprogramowany automat, wokale chamsko przesterowane, riffy (o ile można o takowych mówić) to najczęściej trzy przewijające się i jałowe do bólu popłuczyny Darkthrone czy Burzum. Co gorsza, ktoś to wydaje, a dramatem jest fakt, kupowania tego typu syfu. Fukk, miało być do rzeczy... Więc niech te kilka zdań posłuży jako wstęp.
